Dziś ma zapaść wyrok w pierwszej z czterech spraw, w których oskarżony jest były wiceprezydent Bielska-Białej
Na dziś odłożył we wtorek wydanie wyroku sędzia Sądu Rejonowego Mariusz Grążawski w sprawie byłego wiceprezydenta Bielska-Białej, oskarżonego o szkodzenie gminie. Chodzi o umowę w sprawie stref ograniczonego postoju, jaką były wiceprezydent podpisał 1 października 1997 r. w imieniu gminy. Upoważniony był do zawarcia jej ze spółką z o. o. Intelpark z siedzibą w Katowicach, której oferta wybrana została wcześniej w przetargu przez Zarząd Miasta. Swoje uprawnienia przekroczył, zdaniem prokuratury w ten sposób, że nie mając takiego umocowania, zawarł umowę z inną osobą prawną, spółką z o. o. Intelpark z Bielska-Białej, która wcześniej nie uczestniczyła w postępowaniu przetargowym. — W związku z brakiem jakichkolwiek danych o sytuacji finansowo-kapitałowej tej spółki, jak i możliwościach wywiązania się przez nią z umowy, działał na szkodę interesu publicznego, narażając gminę Bielsko-Biała na utratę spodziewanych przychodów z tego przedsięwzięcia — twierdzi oskarżyciel, prokurator Piotr Borgieł. We wtorek podczas rozprawy mówił: — Wieloletni wiceprezydent miasta winien wykazać się właściwymi kompetencjami. To oskarżenie jest dowodem, że kompetencje te stoją pod znakiem zapytania.Sędzia, który dziś ma wydać wyrok, nie ma łatwego zadania. Obrońca oskarżonego, Janusz Hańderek, swoją linię obrony zbudował na wywodzie, że oskarżony powinien być uniewinniony, bo nie udowodniono mu świadomego działania na szkodę publiczną. Wszyscy twórcy feralnej umowy byli, jego zdaniem, przekonani, że Intelpark Bielsko, to filia firmy katowickiej i wszystko jest w porządku. Na umowie przed wiceprezydentem złożyli swoje podpisy ratuszowi prawnicy, księgowi, uprawnieni urzędnicy. Oskarżony nie miał powodu, by wątpić w ich rozeznanie w sprawie.
5755 |7293 |12315 |4595 |345 |1405 |7727 |7959 |10746 |14751 |